Koncert - niespodzianka

26 maj 2010

Dla kogoś, kto kocha muzykę, płyta nie jest w stanie zastąpić koncertu na żywo. Bez względu na rodzaj i gatunek muzyki tylko koncert na żywo może oddać ducha prezentowanej twórczości. Emocje, energia, nić porozumienia między artystą a słuchaczem następuje tylko na deskach estrady czy w jakimkolwiek miejscu, byle to nie był pokój z odtwarzaczem. Dodatkowych bodźców dostarcza publiczność, z którą odczuwamy więź, bo łączy nas umiłowanie tej samej „muzy”.
Mnie najbardziej zapadł w pamięć koncert Lury, młodej piosenkarki pochodzącej z Wysp Zielonego Przylądka , a więc rodaczki słynnej Cesarii Evory, nazywanej zresztą młodą Cesarią. Jednak dla mnie ich cechą wspólną jest tylko miejsce urodzenia. Podczas gdy Cesaria wykonuje głównie liryczne, przejmujące piosenki, które „podszczypują” duszę, Lura, czepiąc inspiracje z tego samego wyspiarskiego bluesa , wyśpiewuje apoteozę życia.
Koncert był tym bardziej dla mnie atrakcyjny, że trafiłam tam całkiem przypadkowo, nie wiedząc, kto będzie występował.

Kategoria: Kultura, sztuka | Comments Off